Czy przy pomocy telefonu komórkowego można ugotować jajko?

Obywatelu, aktywnie opanowuj nowoczesne technologie. To się przyda w codziennym życiu. Odważni przyrodnicy A. Moisiejenko  i W. Lagowskij rozpoczynają niezwykły eksperyment.

Na pewnym popularnym angielskim forum internetowym dla studentów pojawił się niezwykły przepis na gotowanie jajek - bez kuchenki i garnka, a także bez wody. Jaki? Z pomocą dwóch telefonów komórkowych. Sposób - mówiąc wprost - zaawansowany pod względem technologicznym. Lecz na ile jest prawdziwy? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Potrzebne przedmioty: 

1) jajko,

2) podstawka pod jajko (nie metalowa, tylko plastikowa, ceramiczna lub drewniana),

3) dwa telefony komórkowe - im starsze, tym lepsze (ponieważ stare pod względem technologicznym telefony wydzielają silniejsze promieniowanie), najlepiej, gdyby  obsługiwane były przez różnych operatorów sieci komórkowych,

4) radioodbiornik.

Plan działania:

Nie ma w tym żadnej magii ani szarlatanerii. Sekret tkwi w falach radiowych, które są emitowane przez telefony komórkowe. Zgodnie z przepisem anonimowego autora, powinny one wywoływać efekt kuchenki mikrofalowej, a wiec nagrzewać jajko.

Ze znajdujących się pod ręką materiałów budujemy bardzo prostą konstrukcję z trzech paczek papierosów. Dzwonimy z jednego telefonu na drugi (drugi telefon koniecznie trzeba odebrać), pozostawiamy oba aparaty w trybie rozmowy i dokładnie dostawiamy je naprzeciw siebie - bezpośrednio do jajka tak, by znajdowały się mniej więcej na poziomie połowy jajka.

Kuchenka mikrofalowa gotowa!  Włączamy radiomagnetofon. Wydawany przez niego dźwięk - przypuśćmy, muzyka - imituje rozmowę przez telefon. A telefony non stop przekazują ją do siebie nawzajem przez nadajnik telefonii komórkowej, to znaczy intensywnie emitują fale radiowe. A wtedy moc naszego zestawu się zwiększa.

Angielski student, pomysłodawca know-how, przekonywał, że przy użyciu tego sposobu ściął zwykłe jajko kurze przez trzy minuty...

Niepojęte jest, czy stosował komórki z czasów Margaret Thatcher  i zimnej wojny, czy też jajka w Rosji nie są jakieś „nienormalne", lecz z naszym jajkiem przez 3 minuty nic się nie stało. Nawet się nie nagrzało.

Postanowiliśmy przedłużyć eksperyment. Zostawiliśmy naszą zaimprowizowaną mikrofalówkę, by pracowała dłużej.

Ceramiczna podstawka pod jajko. Telefony przystawione do niej jak można najbliżej. Aparaty wstawiono do paczek po papierosach dla stabilności. Radioodbiornik gra, a telefon przekazują dźwięk melodii jeden do drugiego. W trybie rozmowy komórki nieprzerwanie emitują fale radiowe, napromieniowując i nagrzewając nasze jajko.

15 minut - nic się nie dzieje. Przeklinamy Anglika-pleciugę.

25 minut - jajko na dotyk stało się wyraźnie ciepłe, co bardzo wzmocniło naszą nadzieję na zwieńczone sukcesem zakończenie eksperymentu.

40 minut - faktycznie, angielski dżentelmen nie oszukiwał. Na zewnątrz jajko jest niesamowicie gorące. Czujemy jednak, że wewnątrz nie jest jeszcze do końca ugotowane.

65 minut - eksperyment przyszło zakończyć wnioskiem: na jednym telefonie [na kartę] skończyły się pieniądze.

Ostrożnie obieramy skorupkę. Białko ścięło się całkowicie, lecz żółtko troszeczkę nie doszło.  Ech, jeszcze z pół godzinki...

Nieco ponad godzina - i jajko jest ugotowane na miękko.

Podsumowanie

Nieco ponad godzina - i jajko jest ugotowane na miękko.

 

 

Zobacz Ochrona przed elektrosmogiem