Czy pić mleko?

MLECZNY "NAŁÓG"

mle.jpg (8 kB)"Żaden ssak na świecie (oprócz człowieka), będąc dorosłym już osobnikiem nie spożywa mleka. Tak urządziła to natura. Jeśli chodzi o koty, to my ludzie, nauczyliśmy je pić mleko. Koty, które go nie piją żyją dwa razy dłużej (co zostało udowodnione przez naukę). Obecnie mleko zostało zastąpione specjalnym pożywieniem, które ze smakiem zajadają nasi ulubieńcy. Sami więc Państwo widzicie, że gust naszych pupilków jest zmienny.

Podstawowa różnica między mlekiem krowim i kobiecym to wysoka zawartość białka - kazeiny w mleku krowim. Kazeina to substancja niezbędna cielakowi, by urósł kilkadziesiąt kilogramów w szybkim czasie, by mu rosły kopyta i rogi, ale nawet cielak pije mleko tylko do 6 miesięcy. Człowiek nie ma kopyt ani rogów, dlatego też, żywieniowe normy białka są jawnie zawyżone. Człowiek potrzebuje znacznie mniej białka, ponieważ określony gatunek bakterii, znajdujący się w jelicie grubym posiada zdolność syntetyzowania białka z węglowodanów, których dostarczamy spożywając produkty roślinne.

W mleku kobiecym białka - kazeiny jest mało, zaledwie 0,2%. W krowim mleku znajduje się mało żelaza, dlatego też cielak żywi się trawą. W tym celu natura specjalnie przystosowała organy trawienne cielaka, które pozwalają mu strawić mleko i trawę oddzielnie. Układ pokarmowy człowieka jest zbudowany inaczej. Krowie mleko, dostając się do żołądka człowieka, pod wpływem kwaśnych soków żołądkowych ścina się, tworząc coś przypominającego twaróg. Ten "twaróg" oblepia cząstki innego pokarmu znajdujące się w żołądku. Dopóki ścięte mleko nie ulegnie strawieniu, proces trawienny innego pokarmu nie rozpocznie się.

Zjawisko to, często powtarzające się, może spowodować zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Stąd też pytanie: po co zamieniać swój organizm w "fabrykę - przetwórnię" mleka i kwaśnych produktów mlecznych, tracąc przy tym wiele energii na proces trawienia?

Wapń, tłuszcz i cholesterol

Nikt nie podważa faktu, że mleko zawiera dużo wapnia, który jest niezbędny do rozwoju kości. A czy mniej jest wapnia w orzechach, sałacie, kapuście, marchwi, burakach? Więcej. A co najważniejsze - jest tam w idealnej proporcji z innymi minerałami i do tego w formie łatwo przyswajalnej przez nasz organizm.

W mleku występują tłuszcze zwierzęce - a jak wiemy tłuszcz zwierzęcy powoduje zwiększenie ilości cholesterolu i wypłukuje wapń z organizmu, dlatego też mleko się odtłuszcza. Tłuszcze znajdujące się w orzechach i ziarnach np. słonecznika (najbardziej wartościowe) są przyswajalne przez organizm w 80%, podczas gdy tłuszcze z mleka - tylko w 20%.

W prasie zachodniej dawno już pisano, że zaobserwowano tendencję rezygnowania ze spożywania tłustego mleka i coraz częściej spożywa się niskotłuszczowe. To przyniosło odczuwalne wyniki - znacznie zmniejszyła się ilość zachorowań związanych z układem krwionośnym i pokarmowym. Nasuwa się pytanie: po co zwiększać liczbę zachorowań, spowodowanych przez mleko, a potem walczyć o ich zmniejszenie?

Niestrawna kazeina

Należy brać pod uwagę jeszcze jeden ważny fakt. Obecnie mleko jest szkodliwe, szczególnie dla dzieci, z racji swych ekologicznych zanieczyszczeń. Nieodłącznym towarzyszem wapnia w mleku jest radioaktywny (promieniotwórczy) pierwiastek - stront-90. Niektórzy lubią dodawać mleko do kawy, herbaty. Lepiej tego nie robić, ponieważ pod wpływem temperatury kazeina, znajdująca się w mleku, ścina się.

Kazeina to surowiec do produkcji kleju organicznego. W naszym organizmie niestrawiona kazeina "klei" kamienie w nerkach, naczynia krwionośne, powoduje powstawanie guzów w nogach, deformację palców rąk, a inne niestrawione składniki mleka osiadają w naszych tkankach i ścięgnach pod postacią śluzu. Znakomity uczony - specjalista do spraw żywienia, znawca diet - H. Shelton pisał: Mleko krowie jest źródłem powstawania śluzu w organizmie człowieka od okresu niemowlęctwa do głębokiej starości, a doktor Walker dodał: ... i jest przyczyną takich chorób jak grypa, przeziębienia, astma, bronchit (zapalenie oskrzeli).

Informacja w mleku

W bioenergetyce istnieje teoria - każdy produkt żywnościowy zawiera w sobie informację o warunkach swoich "narodzin", rozwoju, dojrzewania itd. - jednym słowem kształtuje w człowieku "naturalny instynkt zachowawczy". Co z punktu widzenia tej teorii przedstawia sobą mleko krowie, nietrudno się domyślić.

Mądrzy joginowie, żeby nie spożywać krowiego mięsa i nie pić mleka uczynili krowę "świętą". Nawyk picia mleka w dużych ilościach, szczególnie w ciągu ostatnich 100 lat, przywędrował z Ameryki. Nadmiar otrzymanego mleka Amerykanie przerabiali na proszek (odżywki mleczne) i "obdarowywali" nim kraje Trzeciego Świata. Całej tej akcji towarzyszyła szeroko reklama o pożytkach płynących z mleka. Jak wiadomo, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.

mleko_w_smoll.jpg (23 kB)Rozstanie z "nałogiem"

Czy wszystkie te argumenty przyjmują do wiadomości ci, u których mleko zajmuje czołowe miejsce w jadłospisie? Najprawdopodobniej nie. Człowiek z trudem rozstaje się z nałogiem. Jednak chcę poradzić, szczególnie ludziom starszym, zastąpienie mleka kefirem i chudym twarogiem. A wszyscy ci, którzy będą nadal pić mleko powinni przyjrzeć się uważnie swoim odczuciom. Czy po spożyciu mleka nie odczuwają żadnych dolegliwości jelitowych, nie mają wzdęcia brzucha itp. Oprócz tego należy pamiętać, że mleko z uwagi na specyficzne trawienie należy spożywać zawsze oddzielnie, nie łącząc go z innymi produktami."

Michał Tombak "Jak żyć długo i zdrowo"

 


„Tao zdrowia" Daniel Reid

„MLEKO. Doszliśmy do jednego z najbardziej kontrowersyjnych składników zachodniej diety. Ludzie Wschodu i Afrykanie tradycyjnie unikali mleka, traktując je co najwyżej jako środek przeczyszczający. Za to w kulturze Zachodu każe się pić mleko każdego dnia, przez całe życie... Powszechna dziś pasteryzacja mleka niszczy jego naturalne enzymy i zmienia budowę jego delikatnego białka, przez co mleko staje się jeszcze gorzej strawne. Żołądek dorosłego człowieka nie jest w stanie strawić pasteryzowanego mleka, a nawet niemowlęta mają z tym kłopoty, o czym świadczą kolki, wysypki, choroby układu oddechowego, gazy, przykry zapach stolca i inne dolegliwości dość częste u dzieci karmionych butelką...
W latach trzydziestych dr M.Pottenger przeprowadził dziesięcioletnią obserwację wpływu pasteryzowanego mleka, na grupę dziewięciuset kotów... Kotom dr Pottengera wystarczyły tylko trzy pokolenia, aby ulec degeneracji, objawiającej się bezpłodnością i poważnym osłabieniem. Tyle mniej więcej pokoleń Amerykanów i Europejczyków wychowało się na pasteryzowanym mleku. Dziś bezpłodność jest jednym z najczęstszych problemów młodych ludzi świata cywilizowanego, a 90% amerykańskich dzieci cierpi na chroniczną próchnicę zębów...(...)

Wśród Amerykanek, które spożywały mnóstwo rozmaitych przetworów mlecznych, odsetek zachorowań na osteoporozę jest największy na świecie, z czego jasno wynika, że przetworzone w ten sposób mleko nie zapewnia dostatecznej ilości wapnia... "

 

Mleko - najgorszy z alergenów

aler.jpg (12 kB)Kiedyś mleko było podstawą żywienia, a dzisiaj lepiej unikać w diecie tego najgorszego alergenu. Czy mleko krowie jest dobre i zdrowe? TAK, dla cieląt. Dla własnego zdrowia i zdrowia naszych dzieci unikajmy mleka, szczególnie UHT.

Kulisy nr 42/2003
Dr Mariusz Gawlik lekarz laryngolog ze Stargardu Szczecińskiego:
Człowiek nie krowa, czterech żołądków nie ma - twierdzi Mariusz Gawlik, lekarz ze Stargardu Szczecińskiego, przez lata pracujący na dziecięcym oddziale laryngologicznym. - Mały człowiek nie jest cielęciem, które potrzebuje innego składu witamin i minerałów niż wolno rozwijający się ludzki organizm. Z tego powodu picie mleka krowiego jest patologią i przyczyną wielu chorób.

Prof. Edward Tadeusz Zawisza jeden z najwybitniejszych polskich alergologów:
- Mleko jest jednym z najgroźniejszych alergenów pokarmowych. Ma aż pięć składników, które mogą być fatalnie tolerowane przez człowieka - przyznaje profesor Edward Tadeusz Zawisza, jeden z najwybitniejszych polskich alergologów. Ale groźne mogą być także zanieczyszczenia mleka, takie jak penicylina i białka pszenicy. Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki. Czy warto narażać zdrowie ulegając mlecznemu nałogowi? Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że picie mleka może zniweczyć nasze starania o odzyskanie zdrowia.

skoraaa.jpg (32 kB)Dr Siwik ( Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu) w sprawie spożywania mleka używa mocnych słów. Twierdzi, że zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka, nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym. Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia. Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej. Tylko, czy aby na pewno bezpieczniej dla naszego zdrowia?
Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki."Przestaliśmy słuchać natury . Stworzyliśmy przemysł , który powoli, ale skutecznie nas zabija. dr Siwik twierdzi, że w swoich poglądach, nawet w Polsce nie jest już osamotniony. Ci, którym zależy na zdrowiu dzieci, będą mówić coraz głośniej. Będą mówić o podstępnej "białej śmierci", którą w imię niezrozumiałych racji wynosi się pod niebiosa - zapewnia".

 

Jogurtowe oznacza zdrowe?

joguuuu.jpg (10 kB)Ale czy na pewno? Reklamowane jako dietetyczne jogurty często zawierają składniki, które w zdrowej diecie nie powinny się znajdować... Pierwszy z nich to cukier, zawarty w niemal każdym jogurcie owocowym dostępnym na naszym rynku. Wyjątek to jedynie jogurty naturalne.

Kolejny składnik to zagęstniki i barwniki. Większość "czerwonych" jogurtów zawiera koszenilę - barwnik otrzymywany wprawdzie z naturalnych składników (produkuje się go z odwłoków specjalnego gatunku pająków), lecz faktem jest, że piękny truskawkowy lub wiśniowy kolor jogurtu to wcale nie zasługa zawartych w nim owoców.

Koszenila jest nazwą barwnika otrzymywanego z mszycy o nazwie koszenila (Dactylopius coccus, dawna nazwa Coccus cacti czyli pluskwiak meksykański) żerujących na kaktusach z rodzaju Opuncja. Owady te występują w tropikalnych rejonach Ameryki Południowej i Centralnej i wytwarzają barwnik odstraszający inne owady. Barwnik otrzymuje się z ciała i jaj owadów.

Zawartość tłuszczu także nie przemawia za nazwaniem jogurtu produktem dietetycznym. Jest ona oczywiście niższa niż na przykład w kiełbasie, ale tłuszcz jest jednym z podstawowych składników wszystkich produktów mlecznych i jest to tak zwany "gorszy" tłuszcz - ten pochodzenia zwierzęcego.

Taki jogurtowy mit to ciekawy obraz działania marketingu, który z kolei stara się odpowiedzieć na potrzeby konsumentów. Producenci oferują nam produkt nie wyróżniający się specjalnie kryteriami żywieniowymi spośród innych dostępnych na rynku - nie jest to sztuczna, pełna konserwantów i polepszaczy żywność i nie jest to także produkt ekologiczny, dietetyczny czy wyjątkowo zdrowy. Można by powiedzieć - żywieniowy standard na sklepowych półkach, obok chleba, wędlin, serów i innych codziennie przez nas zjadanych produktów tego typu. Jednak zabiegi marketingowe silnie wpływają na nas, przekonując, że jogurtowe oznacza wyjątkowo zdrowe. Jest nam to udowadniane już w samych nazwach jogurtów - fitness, sport i tym podobne. Nie mówiąc o reklamach tych produktów - pełnych obrazów szczupłych, wysportowanych i świetnie czujących się Pań.


Fenomen jogurtowego mitu

jogu.jpg (9 kB)Marketingowy wizerunek jogurtu doprowadził do stworzenia całej jogurtowej infrastruktury - jogurtowych serków do smarowania, margaryn, lodów, ciast, batoników, płatków śniadaniowych, a nawet kosmetyków. To jakby rozpoznawalna marka - masz coś jogurtowego, to znaczy że prowadzisz zdrowy tryb życia.

Fenomen jogurtowego mitu jest trudny do wytłumaczenia. Nie wiadomo, czy to my potrzebujemy poczucia, że zdrowo się odżywiamy, niekoniecznie jednak zmuszając się do wyrzeczeń (stąd na rynku produkt stanowiący odpowiedź na to zapotrzebowanie - o zupełnie standardowych walorach żywieniowych oraz w bogatej ofercie smaków i zapachów, ale o wizerunku zdrowej przekąski), czy to marketingowy zabieg sprzedania produktu, którego produkcja nie jest ani droższa, ani bardziej skomplikowana (jak to bywa w przypadku tak zwanej zdrowej żywności ), jako czegoś absolutnie rewelacyjnego, dietetycznego i dobrego dla naszego zdrowia, na dodatek w przystępnej cenie?

Jaka nie byłaby geneza powstania tego mitu, faktem jest, że to już silnie zakorzenione w świadomości konsumenta przekonanie, co najbardziej zadziwiające – stworzone tylko i wyłącznie na podstawie marketingu jogurtowych produktów i ich medialnego wizerunku. Po prostu "wiemy, że jogurt jest zdrowy", choć w rzeczywistości nie do końca tak jest...

Powiedzenie, że telewizja kłamie, nabiera w tym kontekście pewnego znaczenia. Tylko co daje ta świadomość, jeśli i tak jesteśmy tak podatni na działanie mediów...?

Jogurty z probiotykami a odporność organizmu?

Czy bakterie probiotyczne zawarte w jogurtach podnoszą odporność?

Czy można schudnąć jedząc codziennie porcję "aktywnego" jogurtu?

Reklamy jogurtów wspomagających procesy trawienia wyrastają jak grzyby po deszczu. Smukła linia, płaski brzuch i rozpromieniona uśmiechem twarz modelek z ekranu zachęca do skosztowania czyniącego cuda jogurtu. Oczywiście producent zapewnia, że wszelkie dane poparte są badaniami klinicznymi, a w przypadku 2 tygodniowej terapii bez rezultatu gwarantuje zwrot pieniędzy.

Podobne chwyty marketingowe stosują producenci jogurtów z „żywymi kulturami bakterii”, które mają podnosić odporność organizmu. Samo stwierdzenie o podnoszeniu odporności organizmu jest błędem. Organizm przeciętnego człowieka, bez zaburzeń odporności, czyli faktycznej choroby układu immunologicznego, nie może mieć podnoszonej odporności, a można ją podtrzymywać stosując profilaktykę.

Bakterie z rodzaju Lactobacillus Bifidobacterium znajdują się w przewodzie pokarmowym i pokrywają jego błonę śluzową. Biorą udział w trawieniu niektórych składników pokarmowych, są także niezbędne do wytwarzaniu takich witamin jak witamina K czy witamina B12. Dodatkowo mikroflora przewodu pokarmowego bierze udział w metabolizmie kwasów żółciowych i cholesterolu. Mają one także zdolność fermentacji laktozy zawartą w mleku, które stanowi podstawowy pokarm dla noworodka.

Po długotrwałej antybiotykoterapii śluzówka przewodu pokarmowego przypomina krajobraz po bitwie, a większość naturalnie przebywających tam bakterii została zniszczona. Przydatne są wtedy wszelkie preparaty z probiotykami, także kwaśne mleko - kefir - niestety kefiry dostępne w sklepach zawierają żelatynę i stabilizatory. Odbudowa flory jelitowej trwa od kilku do kilkudziesięciu dni.

Specjaliści zgodnie przyznają, że warto jeść przetworzone produkty mleczne, w tym kwaśne mleko - zsiadłe mleko - kefiry wyprodukowane w domu.  Warto też stosować preparaty probiotyczne takie jak AC Zymes i Pobiobalance. Natomiast po jogurtach nie należy oczekiwać ani uzyskania doskonałej sylwetki, ani gwarancji zdrowia w ciągu zaledwie 2 tygodni.

Zobacz:

Grzybica

metoda dr Volla